Przedszkola Świat - portal rodziców i nauczycieli -> profil
Szukaj

Prezenty:
pusto :(
Ulubione zasoby:
Oceń profil:
średnia ocena: 3.5 Głosów: 2
Polecamy:
Wychowanie w Przedszkolu
Ostatnie akcje:
(informacje dla zalogowanych)
Ostatnio aktywny:
20-02-2011 12:08
Profil: krystyna kaperek
Nick: mysz301
Imie: krystyna
Nazwisko: ukryte
Rodzaj profilu: kobieta
- -
Miejsce pracy: Przedszkole
Dzieci: mam dwójkę dzieci
Staż pracy: powyżej 15 lat
Wykształcenie: Wyższe
Co robię: Pracuję
Wojewodztwo: małopolskie
Tel: Dane dostępne dla VIP
Skype: Dane dostępne dla VIP
GG: Dane dostępne dla VIP
Bawię się z dzieciakami i nieustannie czerpię z tego wiele radości
Blog:
Mam małego przyjaciela.....elokwentny z niego gość. I pomyślałam, że i Wy powinniście go poznać. Zatem od czasu do czasu napiszę "Rozmówki z M".
Rozmówka 1
Przyniósł mój mały przyjaciel przepiękny rysunek.
- A co to takiego jest? - zapytałam.
- Twoje urodziny! - i od razu tłumaczy - tu tort, goście, prezenty...
- Ale dlaczego pod stołem? - ciągnę temat.
- Schowane, bo my idziemy jeszcze do ciebie - odparł.
- A te świeczki na torcie? Dlaczego ich tyle? - dopytuję ciekawie.
- Bo ty stara jesteś! - z radosną miną wykrzykuje M.
- No, wiesz! Do kobiety tak - udaję zdumienie. - Ja jestem.....zawieszam głos, usiłując w przystępny sposób wytłumaczyć małemu niuanse "wieku kobiet"....
- No, ŚREDNIOWIECZE!!! - wrzeszczy uradowany, że to on znalazł odpowiednie słowo.
- Ano, właśnie, w średnim wieku - potwierdzam, tłumiąc wszechogarniający mnie śmiech.

Rozmówka 2
Tak się jakoś składa, że bezpośrednim powodem naszych rozmówek są rysunki, które chłopiec uwielbia wręczać przyjaciołom. Pewnego wrześniowego poranka przyniósł jeden z nich; i:
- To dla ciebie - powiedział z dumą. - To ślub.
- A to kto? - zapytałam.
- Mama!
Ponieważ nie ciągnęłam tematu, zajęta innymi dziećmi, zapytał:
- A pani miała taką suknię?
- Nie...taką jakby krótszą. Odszedł i zaraz wrócił z czarną kredką.
- Taką? - zapytał, zamazując dół rysunku.
- Tak, ale nie miałam takich pięknych włosów - odparłam, czując, że pociągniemy temat dalej. Zamalował zatem i włosy.
- I nie miałam tyle biżuterii, tylko krzyżyk od mamy... - przypominałam sobie, a On kolejno smarował na czarno fragmenty rysunku. Przyszła teraz kolej na pierścionki, welon, buciki, torebeczkę i inne dodatki...
- I jeszcze chyba szczuplejsza byłam - dokończyłam swoje wspomnienia. Wobec tego ujął mi po bokach tuszy przy pomocy swojego czarnego "korektora".
- Już? - zapytał zniecierpliwiony.
- Już! - potwierdziłam. Popatrzył na to, co pozostało i zapytał:
- A pani to w ogóle ma męża?!

Rozmówka 3

Zadaniem dzieciaków było znalezienie słów dzielących się na pięć sylab. M przyszedł do mnie z samego ranka, dumnie podniósł głowę i powiedział:
- Mam dwa!
- Proszę bardzo, klaszcz - odpowiedziałam.
- Cy wi li za cja - pięć klaśnięć i szeroki uśmiech sukcesu rozjaśnił mu buzię.
- A drugie słowo? - zapytałam ciekawie...Po dłuższym milczeniu przyznał:
- Zapomniało mi się.
Minęło pół dnia, a kiedy wychodziłam już do domu M złapał mnie za rękaw i zawołał:
- Mam!- i nie czekając wykrzyczał patrząc na półkę z globusem -Globulizacja!
- Globalizacja - poprawiłam. Popatrzył na mnie z politowaniem i odparł:
- Nie mówi się globas!

Rozmówka 4
/ dzisiaj życiowo - refleksyjna /

Tym razem M siedzi w szatni i badawczo przygląda się mamie bliźniaczek. Po chwili pyta:
- A pani te dwa urodziła na jeden raz? Mama dziewczynek rozbawiona odpowiada:
- Tak jakoś mi się trafiło. M pomyślał chwilę i mówi z przekonaniem:
- Taki lotolotek...- a po chwili dodaje:
- Mama mi urodzi bliźniaka. Tu włączam się do rozmowy, prostując:
- Braciszka, albo siostrzyczkę...bliźniaka już mieć nie możesz... M patrzy na mnie z wyrzutem i mówi:
- Dziecka nie! Jeden ślub, jedno dziecko! - i dodaje widząc moja niezbyt mądrą minę:
- Najlepiej to by było Jezuska.

Rozmówka 5

Bardzo spieszę się z dzieciakami na obiad, M jak zwykle rysuje i zupełnie nie zwraca uwagi na moje ponaglenia. Zniecierpliwiona pytam:
- Idziesz dzisiaj ze mną na obiad?
- Doję krowy! - odpowiada mój przyjaciel wskazując na rysunku wielkie stado zwierząt. - Ja to uwielbiam cieplutkie mleczko. - dodaje z rozkosznym mlaśnięciem, chcąc mnie zapewne rozbroić.
- A ty? - pyta.
- A ja wcale nie, ja uwielbiam kawę. - odpowiadam mało pedagogicznie. M z ociąganiem się wstaje i podaje mi rękę. Wychodzimy, a po chwili marszu mówi:
- Kupię pani krowę. Chcesz? / M mówi do mnie "pani", "ty", "ciocia" - w zależności od okoliczności /
- Niekoniecznie, mówiłam, że nie przepadam za mlekiem - brnę dalej, a On na to z uśmieszkiem:
- Z niej się kawy udoi... a po dłuższej chwili milczenia, jakby komentując moją niemądrą minę dodaje:
- E, nie może tak być, kawa jest za gorąca... rozmowa wydaje się zakończona. A po obiedzie M przybiega, patrzy mi prosto w oczy i mówi:
- Kupię Ci czajnik!

Rozmówka 6

M "dorośleje". Rzadziej rozmawia, ale w zamian za to staje się dosadny. Dzisiaj zapytał:
- A pani mnie kocha?
- Nawet bardzo - odpowiedziałam.
- A jak byłem chory, to za mną tęskniłaś? - rozmówka staje się mniej oficjalna.
- Pewno, że tak - potwierdziłam. Z błyskiem satysfakcji w oku M oświadcza:
- To się przyzwyczajaj! A widząc moją minę dodaje:
- Bo ja już odejdę.
- Dokąd? - pytam, doskonale wiedząc już o co chłopcu chodzi.
- No, do szkoły. No! - oświadcza z wyższością. I dodaje:
- Tam trzeba rodzinę zostawić w szatni.

M poszedłdo pierwszej klasy. Mam nadzieję, że spotkał tam kogoś, kto całym otwartym sercem doceni jego elokwencję i poczucie humoru.
A do mojej grupy przyszedł W.


Rozmówka 1

"Nasz" dzień. Dzieciaki przynoszą kwiaty. Inne robią laurki. W bawi się w kąciku, w perwnym momencie podchodzi i mówi:
- Ja ci przyniosłem herbatki. Nie widzę jednak w jego rękach naczyń dla lalek, w których dostaję od dzieciaków obiadki, kawę, omlety, kalafiorki....czym tam jeszcze usiłują mnie nakarmić w trakcie codziennych zabaw.
- Herbatki ci przyniosłem - ponawia W.
- Dziękuję - mówię, naśladując gest brania niewidzialnej filiżanki. W patrzy na mnie ze zdziwieniem: - Ale juz mówiłaś, jak ci herbatki dawałem rano!
- Rano piłam kawę, pani Krysia mi dała - usiłuję przeforsować swoje zdanie...
- Śmiesznie gadasz - mówi W, podchodzi do biurka i pokazuje piękne herbaciane róże, które rzeczywiście wręczył mi rano.
Zapisany w grupach:
Kategoria: przeglądaj
Moje publikacje:

Współpraca  z rodzicami w prze ...

28-02-2010 15:33

Propozycje kilku prostych prac plastycznych do wykonania z dz ...

07-12-2009 10:00

03-12-2009 00:24
Komentarze profilu:
21-11-2010 17:08
Ja też mam mnóstwo takich pogaduszek z moimi "pracowymi" dziećmi. Dzielę się nimi z koleżankami w pracy, z rodziną w domu, a potem o nich zapominam. Teraz idąc za Twoim przykładem, zacznę chyba je zapisywać.Pozdrowionka.m
29-09-2010 20:03
M poszedł swoją drogą....do pierwszej klasy. A ja mam nowe, kreatywne dzieciaki z którymi prowadzę ciekawe rozmówki. Mam nadzieję, że blog nie odejdzie wraz z M...
08-06-2010 20:41
W tej chwili już sześć i jest w nim coś zaskakującego - połączenie "słodkiego małego" z komentowaniem świata na sposób doświadczonego dorosłego.
08-06-2010 20:13
Witam Krysiu i dziękuje za zaproszenie. jeżeli chodzi o M to bardzo chętnie bym sobie z nim porozmawiała. Uwielbiam madre rozmowy z dziećmi. Ile M ma lat?. (5)?.
(niektóre funkcje portalu przeznaczone są dla zalogowanych, zaloguj się lub zarejestruj profil)

Powered by socialo.pl
Copyright www.przedszkola-swiat.pl. All Rights Reserved.. Polecamy forum nauczycieli i serwis dla rodziców.

Strony Nauczycieli