03-12-2009 00:24
„Pomysł jest jak letnia burza.
Jego realizacja to mozolne pięcie się
groszku po tyczce – aby zobaczyć tęczę.”
/ własne /
O tym, jak z dziećmi z grupy „Biedronek” napisałam inscenizację na Dzień Babci i Dziadka
Wiele spotkań z Rodzicami, Dziadkami z okazji ich dni wiąże się z rutyną, nieustannymi próbami, które nie tylko nużą dzieci, ale również zabijają w nich kreatywność i radość tworzenia. Tak było i w mojej karierze pedagogicznej.
Kiedy jednak jako „pedagog z wieloletnim stażem” poznałam psychikę dziecka, jego potrzeby i co najważniejsze – możliwości twórcze, uświadomiłam sobie, że to nie tak powinny wyglądać uroczystości przedszkolne i inne „pokazowe” spotkania.
W ten sposób zrodził się pomysł wspólnego z dziećmi napisania i wystawienia na przedszkolnej scenie inscenizacji z okazji Dnia Babci i Dziadka. Proces tworzenia tekstu nie był krótki, trwał około 3 miesięcy, jeżeli zaś liczyć zabawy i ćwiczenia poprzedzające go i na pozór z nim nie związane, to można bez pomyłki określić go na około rok.
W naszym przedszkolu wiele uwagi poświęcono na zapoznanie się z nowymi technikami i strategiami pracy z małym dzieckiem. W czasie narad szkoleniowych, na kursach i warsztatach poznałyśmy dramę, pracę nad językiem dziecka, ruchem scenicznym itp. Wszystkie te umiejętności wykorzystywałyśmy w codziennej pracy z dziećmi w myśl założeń planów rocznego i miesięcznych. Dodając do tego nowoczesne podejście do nauki czytania dzieci najmłodszych oraz moją fascynację tworzeniem swobodnych tekstów wg C. Freinetta mogę powiedzieć, że wykorzystałam sojusz wielu metod, aby kreować twórcze dziecko.
Profesor M. Kielar – Turska uczy, że dziecko, aby tworzyć musi mieć przepracowany określony zasób materiału, który następnie uwewnętrznia i przetwarza we własną twórczość. Aby zatem dostarczyć dzieciom z mojej grupy pomysłów zajęłam się inscenizowaniem krótkich wierszy i innych tekstów. Początkowo robiłam to sama, stopniowo dzieci włączały się opanowując fragmenty pamięciowo, z czasem wykorzystując znajomość globalnego czytania. Wiele było przy tym zabaw w „rymy”, ćwiczeń dźwiękonaśladowczych, dużo przekręcanych wyrazów, mówienia cicho i głośno. Wiele zabawy, humoru i radości ze szczególnych powiedzonek. Dużą rolę w całym procesie odegrał „kącik teatralny”, w którym dzięki rodzicom zgromadziłam wiele rekwizytów i kostiumów, które dzieci mogły wykorzystywać bez ograniczeń.
Osnowę do napisania inscenizacji zaczerpnęłam z utworu „Kręć się koło” H. Bechlerowej, który był ulubionym tekstem dzieci. Stąd też wybraliśmy na głównego bohatera Bałwanka, co znakomicie korespondowało z porą roku w której obchodzimy święto Babci i Dziadka.
Bałwanek po wielu uzgodnieniach, zapisywaniu słów wielkimi kolorowymi literami na dużych arkuszach papieru, naradzaniem się nad rymami, zmienianiem ich, ostatecznie witał gości tak:
Stoję sobie sam
i na miotle gram…
Rola Bałwanka – narratora była przez niektóre dzieci bardzo pożądana, o jej przydziale zadecydowało losowanie. Dzięki temu, że każdy chciał nim być, powstało wiele jego wypowiedzi, które pozwoliły mi pod koniec tworzenia tekstu doskonale go scalić.
Wiewiórki, niedźwiadek, myszki – to zwierzątka, które dzieci poznawały jesienią podczas zajęć i zabaw związanych z przygotowaniem się do zimowania. Postanowiliśmy wtedy, że mimo zimowego snu, one także przyjdą złożyć życzenia. Kwestie wypowiadane przez te „osoby” miały wiele wersji. Każde dziecko, czasem wspólnie z rodzeństwem, rodzicami kilkakrotnie zmieniało słowa, przynosiło z domu kartki z narysowanymi tekstami słowno – obrazkowymi. Niekiedy dzieci kłóciły się w obronie własnego pomysłu, przedstawiały własne racje. Wiktoria przekonała nas po zajęciach promujących zdrowe odżywianie, że „orzechy to po to, żeby jej babcia miała pamięć, bo kiedyś przyszła do przedszkola w kapciach”. Ostatecznie wiewiórki wygłosiły taki tekst:
Babci, Dziadziusiowi w darze
koszyk orzechów niesiemy…
Korzystając z zaangażowania dzieci, które wyniknęło z robienia zapasów, odżywiania się w czasie zimy itp., ustaliliśmy i zapisaliśmy również kwestie wygłaszane przez myszki:
…serek daje zdrowie,
serek daje siły.
Serek wywołuje
uśmiech wszystkim miły…
Ważnym elementem przedstawienia była oprawa muzyczna i plastyczna, scenografia i nowe rekwizyty, które powstawały na zajęciach plastycznych. W związku z sentymentem, jaki i dzieci i dziadkowie żywią do starych melodii, wybraliśmy z dziećmi piosenki z kasety „Jak śpiewali dziadkowie, kiedy byli mali”. Wiewióreczki zatem zaśpiewały niedźwiedź zatańczyły „Stary niedźwiedź” – co znakomicie wprowadziło następnego gościa – niedźwiadka:
Spały pszczółki w ulu,
lecz się obudziły….
W naszym przedszkolu kultywuje się popołudniowe czytanie dzieciom bajek. W trakcie jednej z nich „O królewnie żabce”, Piotruś zawyrokował, że do bałwanka muszą przyjść również żabki. Szczególnie utkwiło mu w pamięci słowo brokat, długo domagał się wytłumaczenia jego znaczenia. A w rezultacie wymyśliliśmy taki tekst:
…lecz skarbonka żabek mała.
Nie starczy na kwiaty, ani na brokaty…
Dzieciaki pod wpływem morału bajki dodały jeszcze, że nie ważne jest bogactwo – ale serce. W ten sposób żabki duże i małe oddały dziadkom serduszka w darze.
W ferworze tworzenia postaci każde dziecko chciało, żeby inne zwierzątko przychodziło z życzeniami. Największym kłopotem okazał się więc wybór z nadmiaru, a nie jak obawiałam się na początku – mała aktywność i kreatywność dzieci. Ostatecznie po długich pertraktacjach wybraliśmy jeszcze kotki, które tradycyjnie mówiły o miseczce mleczka, szyneczce i poduszeczce – były to skojarzenia zaczerpnięte przez dzieci ze znanych wierszy i piosenek.
W tym etapie powstawania inscenizacji pozostało mi jedynie scalić to, co już zostało wymyślone, gdyż dzieci swoje role znały od dawna. Bez męczących powtórzeń, gdyż same kilkakrotnie zmieniały się nimi, uczyły siebie wzajemnie, poprawiały, pilnowały wierności z tekstami już „zatwierdzonymi” przez siebie. Odpadł mi również kłopot nagłego zastępstwa za nieobecnego „aktora”. Stroje, rekwizyty, oprawa muzyczna były już przygotowane. Mogliśmy spokojnie oczekiwać na zaproszonych gości.
Nieplanowanymi, dołączonymi w ostatniej chwili gośćmi Bałwanka byli pasterze, których życzenia powstały w grudniu, podczas przygotowań do uroczystej Wigilii – to nasze wielkie, wspólne przedszkolne święto. Pasterze przynieśli w darze serdaki, aby było Babci i Dziadziowi ciepło w krótkie dni styczniowe. Ta wersja pojawiła się w styczniu, przy okazji rozmowy o porach roku i zjawiskach astronomicznych. Zaśpiewali oni pastorałkę Arki Noego - „Chojka”, którą usłyszeliśmy w wykonaniu straszaków podczas wystawionych przez nich „Jasełek”, a która tak przypadła dzieciom do gustu, że nie sposób było z tego faktu nie skorzystać. W tym momencie przygotowań byłam już absolutnie pewna, że występ będzie dla dzieci wielkim świętem, pokazem nie wyuczonych treści, ale własnej, niczym nie skrępowanej potrzeby tworzenia, która jest w każdym dziecku naturalna jak oddech i potrzeba miłości.
Olśnił mnie własny pomysł – jak grom z jasnego nieba, powolnie jak groszek po tyczce pięłam się w toku codziennej pracy wraz z moimi „Biedronkami”, aby go zrealizować. Zobaczyłam tęczę, a właściwie dwie. Jedna lśniła na twarzach zachwyconych występem gości, druga lśniła jeszcze piękniej wśród moich zadowolonych z występu podopiecznych. Podobnych wrażeń życzę wszystkim chcącym twórczo pracować z dzieckiem nauczycieli.
„Bałwanek i jego goście”
scena prosta, kilka sztucznych choinek, wchodzi Bałwanek
Bałwanek: Stoję sobie sam
i na miotle gram.
Lecz nie zawsze sam –
często gości mam.
Może nam się dzisiaj uda
dla Babci i Dziadka
wyczarować cuda.
Oho! Idą do mnie
panny wiewióreczki.
Wiewiórki: Babci, Dziadziusiowi w darze
koszyk orzechów niesiemy.
Żeby Babcia i Dziadzio nie zapominali,
że i oni kiedyś
byli bardzo mali.
Czy pamiętasz Babuniu
jak sobie śpiewałaś?
wiewiórki śpiewają i tańczą „Stary niedźwiedź”
Bałwanek: Kto tak głośno sapie?
Kto szeroko ziewa?
Czy ja dobrze widzę,
czy mi okularów trzeba?
Niedźwiadek: Spały pszczółki w ulu
lecz się obudziły
i na wasze święto
miodek przyrządziły.
Ja ten miodek z ula
sam dziś wybierałem.
Babci i Dziadziowi
w prezencie dać chciałem.
niedźwiadek zasypia pod choinką
Bałwanek: Gorąco się zrobiło, żabki ze snu obudziło.
Żabki: Żabka duża, żabka mała
też by prezent Dziadkom dała,
lecz skarbonka żabek mała.
Nie starczy na kwiaty,
ani na brokaty.
Żabki rechotają
życzenia szczęścia składają,
a w prezencie serduszka oddają.
żabki rechotając oddalają się, zza choinki wyglądają myszki
Bałwanek: Chodźcie, chodźcie do nas
małe, szare myszki.
O waszych prezentach
chcemy wiedzieć wszyscy.
Myszki: Babuniu, Dziadziuniu!
Serek wam niesiemy.
Serek daje zdrowie,
serek daje siły.
Serek wywołuje
uśmiech bardzo miły.
A jeszcze do tego
tak wam zaśpiewamy:
myszki i wszystkie dzieci śpiewają „Uciekaj myszko do dziury”
Bałwanek: Myszki, uciekajcie,
kotom złapać się nie dajcie!
myszki spłoszone uciekają chowając się za Bałwanka, zza choinki przeciągając się wychodzą koty
Koty: Miau, miau…
Kotek Babcię miał.
Miał dla niej miseczkę mleczka,
ale lepsza jest szyneczka.
Kotek Dziadka miał,
dziadzio smacznie spał.
Kotek przy nim siadał,
bajki opowiadał.
Szyneczki i poduszeczki
i dobra wszelkiego,
kotki wam życzą
z serca kociego! Miauuu!
kotki odchodzą, wchodzą pastuszkowie
Pasterze: Pasterz ja, pasterz ty,
kram nie byle jaki!
Dla Babci i Dziadka
niesiemy serdaki.
By im było ciepło
w mroźne dni styczniowe,
bo nie ma co liczyć
na słonko zimowe.
pasterze śpiewają „Chojka”, tańczą parami z elementami tańca góralskiego
Bałwanek: Zawsze stoję sam
i na miotle gram.
Dziś z gromadą uśmiechniętą
chciałem uczcić Wasze święto.
wszyscy wchodzą na scenę
Wszystkie dzieci: Niech nasi Dziadkowie
DWIEŚCIE LAT NAM ŻYJĄ!
Wnukami się szczycą
i godzin nie liczą!
Opracowała: Krystyna Kaperek
z grupą „Biedronek”
Premiera: Dobczyce 2003